Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
64 posty 5035 komentarzy

Grzegorz Rossa.

Kłamca musi mieć dobrą pamięć… i znać chemię

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Jak zalety wroga obrócić przeciwko niemu, czyli jak nie dopuścić do zdemaskowania fałszywki spreparowanej bardzo kiepsko. W cyklu, „Dlaczego delegacja państwowa do Katynia musiała zginąć” — odcinek 6

Odcinki poprzednie

  1. Dlaczego delegacja państwowa do Katynia musiała zginąć

  2. Kłamca powinien mieć dobrą pamięć… i znać prawa fizyki

  3. Smoleńsk. Jak zrozumieć. Ćwiczenia dla humanistów. Wektory

  4. Smoleńsk. Wybuch paliwowo powietrzny w „Gapie”

  5. byłem świadkiem jakiegokolwiek innego zdarzenia wskazującego

Streszczenie odcinków poprzednich

Szczątki kojarzące się z lotnictwem i ślady znajdujące się w pobliżu lotniska Sieviernyi obok Smoleńska na terytorium FR nie pasują do żadnej z dotychczasowych znanych katastrof lotniczych. Do nich dopasować nie można nawet fałszywej rekonstrukcji upadku. I to nawet, jeżeli ta rekonstrukcja jest niezgodna z prawami fizyki i logiką.

Kłamca musi mieć dobrą pamięć… i znać chemię

OdcinekSmoleńsk. Jak zrozumieć. Ćwiczenia dla humanistów. Wektory zakończyłem:

„[…]

 

Ciekawe, czy któryś z Czytelników doświadczenie przeprowadzi. A jak przeprowadzi, to czy o tym napisze w komentarzu.

[…]”

Do chwili opublikowania tego tekstu nie zauważyłem ani jednego komentarza, którego autor wspomniałby o przeprowadzeniu doświadczenia. Jakie mogą być tego przyczyny?

  1. Humaniści nie są wąsko specjalizowani, tylko wyedukowani uniwersalnie. Humanista oprócz humanistyki zna także matematykę, wektory mnoży w pamięci i moje propozycje prymitywnych doświadczeń do niczego nie są mu potrzebne

  2. Humaniście nie wolno zajmować się działaniami praktycznymi pod groźbą wylania z grona humanistów i zarabiania na życie pracą uczciwą. A jak tu na życie zarobić pracą uczciwą, kiedy się nie wie, którym końcem miotły zamiata się ulicę?

  3. Humanista doświadczenie przeprowadził. Zamontował we wrzecionie wiertarki ręcznej piłę tarczową, chwycił oburącz za krawędź tarczy i uruchomił. A teraz komentarza o przeprowadzeniu doświadczenia napisać nie może, bo nie ma czym wduszać klawiszy

  4. In.

Moskowia pozorując miejsce upadku samolotu i konstruując fałszywy przebieg upadku odwoływała się do ludzkich cech negatywnych: ignorancji, niewiedzy, braku wykształcenia, lenistwa umysłowego, wiedzy fałszywej, przesądów, niechęci do nauki, odporności na wiedzę, nieumiejętności kojarzenia faktów, nieumiejętności wyciągania wniosków, konformizmu, podatności na propagandę, owczego pędu, etc., etc.

Moskowia propaguje kłamstwa o rzekomym upadku Tu-154M 101, aby odwrócić uwagę od dalszych losów członków delegacji państwowej. Ale temu może służyć nie tylko samo upozorowanie upadku.

Moskowia podjęła działania kierujące uwagę na sam Smoleńsk w wyabstrahowaniu od kwestii samego upadku samolotu. Tym razem Moskowia odwołała się do ludzkich cech pozytywnych: patriotyzmu, krytycyzmu, wnikliwości, surowości sądu, poświęcenia, pracowitości, bezkompromisowości, odwagi, nonkonformizmu, trzeźwości widzenia, trafności ocen, inteligencji, etc., etc.

Moskowia postąpiła, jak żółw sępi. Na jego języku występuje umięśniony długi wyrostek przypominający czerwonego robaka i służący do wabienia ryb. Podczas polowania leży nieruchomo na dnie zagrzebany w mule. Jego karapaks pokrywają glony, wobec czego zlewa się z otoczeniem. Otwiera dziób i porusza mięsistym wyrostkiem, który wskutek napływu krwi czerwienieje. Jeśli ryba nie zauważy przynęty powoli odwraca w jej stronę głowę i szybciej porusza wabikiem. Czeka, aż ryba sama wpadnie mu do paszczy.

Żółw sępi w polowaniu na ryby osiąga sukces, ponieważ wytwarza pozory, że ponosi stratę. Że z jego ciała można coś uszczknąć. Zdrowe ryby, które płyną pod prąd, dają się na to nabrać i same dają się żółwiowi upolować.

Na tej samej zasadzie, co żółw sępi, postąpiła Moskowia. Wytworzyła pozory, że może coś stracić. Że można coś przeciwko niej ugrać.

Wszystkie te przypadki są opisane bardzo szeroko. Są przeanalizowane wnikliwie i głęboko. Tekstów na ich temat jest bardzo dużo. Nie ma najmniejszych trudności z dotarciem do nich. Nie ma potrzeby, aby tu cokolwiek z ich opisów powtarzać.

Ponieważ w Smoleńsku samolot nie upadł, to wytwarzanie jakichkolwiek pozorów związanych z tym nieistniejącym wydarzeniem jest dla Moskowii całkowicie bezpieczne. Niczym jej nie grozi. Nie obciąża jej w najmniejszym stopniu. To wszystko są tylko złudne pozory, że Moskowii da się przypisać jakąkolwiek winę i pociągnąć do jakiejkolwiek odpowiedzialności. Jedynym skutkiem jest umacnianie fałszywego przekonania, że jeżeli wydarzyło się cokolwiek, to wydarzyło się nie gdzie indziej, jak tylko właśnie w Smoleńsku.

Ludziom wartościowym, szlachetnym, prawym może być bardzo przykro, że dla kłamliwej propagandy Moskowii pracują w jednym szeregu razem z jej sługusami, jurgieltnikami, renegatami, ale tym nie mniej jednak ta współpraca, choć nieświadoma, jest faktem. Co więcej, z punktu widzenia interesów Moskowii prawość i szlachetność jest zaletą. Tacy ludzie później i z większą trudnością uświadomią sobie swój błąd. Że nieświadomie dali się zwerbować do roboty szkodliwej. Dodatkowo tutaj zachodzi znany psychologii tzw. ojcowski stosunek do idei. Ludzie bardzo się napracowali, bardzo się namęczyli i teraz jest im bardzo trudno przyznać się przed samymi sobą, że cała ta ich praca nie jest pożyteczna, tylko szkodliwa. Że nie służy prawdzie i Polsce, tylko Moskowii. Że Moskowiawydukała ich na strychu. Że sami własnymi rękami zaprzęgli się do ruskiej trojki i zaciągnęli ją aż tak daleko. Że do ich tajnego zwerbowania Moskowia wykorzystała ich dobrą wolę, mądrość, inteligencję, wiedzę, fachowość.

Zaistniała sytuacja paradoksalna. Dotąd Moskowia posługiwała się najgorszą kanalią, osobnikami zdemoralizowanymi, dopuszczającymi się najgorszych podłości. Ale Moskowia jest zdolna. Moskowia się uczy. Moskowia szybko opanowuje nowe umiejętności. I w, nazwijmy ją umownie,operacji smoleńskiej oprócz kanalią z jeszcze większym sukcesem posłużyła się ludźmi z bieguna przeciwnego.

Głaz i wystawa

Na głazie pamiątkowym ustawionym w miejscu sfałszowania upadku Tu-154M 101 została podmieniona tablica z napisem, a na planszach na wystawie w Parlamencie Europejskim podpisy zostały zaklejone. Wywołało to wielką mobilizację i ostre żądania przywrócenia stanu uprzedniego. Ale na tablicy z głazu i na podpisach na planszach wymieniany jest Smoleńsk, jako miejsce, w którym członkowie polskiej delegacji państwowej ponieśli śmierć. Moskowia posłużyła się metodą ciągnięcia osła za ogon i nią wymusiła zintensyfikowanie głoszenia kłamstw swojej propagandy.

Złe naprowadzanie. Przesunięte radiolatarnie

Miejsce rzekomego upadku Tu-154M 101 nie zostało wybrane przypadkowo. Przeciwnie, musiało spełnić szereg wymogów. Jednym z ważniejszych była widownia robiąca później za świadków. Samolot nie mógł rozbić się na odludziu. Nie mógł też rozbić się bez udziału Polaków. To zrodziłoby zbyt duże podejrzenia. Musieli być obecni ludzie wiarygodni, którzy później świadczyliby o rozbiciu się samolotu. To przedstawienie teatralne musiało zostać zagrane przy widowni. Ale sama widownia to jeszcze nie wszystko. Widzowie musieli być wpuszczani do sali w odpowiednim porządku. Dlatego samolot musiał dociągnąć prawie do samego końca. Samolot nie mógł rozbić się na płycie lotniska. Zbyt duża widoczność. Nie da się niepostrzeżenie rozłożyć złomu lotniczego udającego szczątki Tu-154M 101. Nie dałoby się wyprodukować mgły tak nieprzeniknionej, która osłoniłaby wykładanie złomu. Należało posłużyć się roślinnością. Specsłużby Moskowii zdecydowały się na zgniły, leninowski kompromis. Roślinność jest bronią obosieczną. Z jednej strony razem z mgłą skutecznie zasłoniła prace pozoracyjne. Ale drugiej strony brak śladów na roślinności jest jednym z mocniejszych dowodów przeciwko upadkowi.

Ale roślinność blisko widowni rośnie z boku. Należało uprawdopodobnić tam obecność samolotu. Samolot nie mógł rozbić się tam, gdzie go nie było. Ale co Tu-154M 101 tam robił? Doleciał do miejsca swojego przeznaczenia, bo był źle naprowadzany, a radiolatarnie były przesunięte.

Niszczenie dowodów

W zdjętej przez cenzurę prewencyjną audycji cyklicznejMisja specjalna (TVP1) został wyemitowany film dokumentalny przedstawiający niszczenie rzekomych szczątków Tu-154M 101. Według informacji uzyskanych w rozmowie z red. Anitą Gargas film pochodzi ze źródła niejawnego, chronionego tajemnicą dziennikarską i został nakręcony wkrótce po katastrofie na 200%. WedługNiezależnej Gazety Polskiej Nowego Państwa, 3/2011#61, 31.03.2011, film został nakręcony 11 kwietnia AD 2010 (informacja w więcej niż jednym artykule).

Niszczenie dowodów było odegranym spektaklem. Pokazano nam aktorów odgrywających przed nami szalejącą dzicz azjatycką. Tak, jak ją sobie patriota polski wyobraża. Reżyser wykorzystał znajomość Polaków. Chodziło w wywołanie emocji. Człowiek rozemocjonowany gorzej myśli.

Spektakl miał na celu oddziaływanie na podświadomość. Aktorzy odgrywający rolę wandali pytani, dlaczego niszczą, odpowiadali, żeby dało się przewieźć. Specsłużby Moskowii wpoiły nam przekonanie, że nie dysponują środkami transportu, którymi fragmenty samolotu mogliby przewieźć, bo są za duże. Przewiezienie stanie się możliwe dopiero po ich zmniejszeniu. A skoro niezmniejszone nie mogą być wywiezione, to tym bardziej nie mogły zostać przywiezione. A skoro nie mogły być przywiezione, to na tym miejscu znaleźć się mogły tylko w jeden sposób. Przyleciały razem z samolotem.

Wycinka i orka

Roślinność z miejsca rzekomego upadku została wycięta i wykarczowana, a błotnista, bagienna gleba przeorana głęboko. Specsłużby Moskowii zrobiły to w więcej niż w jednym celu.

Celem mniej ważnym było usunięcie śladów upozorowania bardzo złej jakości miejsca upadku samolotu. A mówiąc ściślej, braku śladów upadku samolotu.

Calem ważniejszym było umożliwienie podrzucania przedmiotów mających rzekomo pochodzić z rozbicia się Tu-154M 101. W tym celu należało zlikwidować punkty orientacyjne. Podrzucanie przedmiotów najbardziej utrudnia obecność punktów orientacyjnych. Obserwator może łatwo wykryć przedmiot, którego wcześniej nie widział, kiedy może zidentyfikować miejsce, w którym podrzucony przedmiot się znalazł.

Wycinając, karczując i orząc specsłużby Moskowii zlikwidowały punkty orientacyjne. Odtąd obserwatorowi jest znacznie trudniej zorientować się, czy patrzy na miejsce to samo, co poprzednio. Jeżeli znajduje nowy przedmiot, którego wcześniej nie widział, to jest bardziej skłonny wytłumaczyć to sobie, że wcześniej patrzył na inne miejsce.

Jednocześnie orka skłania obserwatora do tłumaczenia sobie, że podczas niej przedmioty pochodzące z rozbicia Tu-154M 101 zostały przemieszczone w głąb gleby, przykryte jej warstwą, stały się niewidoczne dla oka, a teraz sukcesywnieziemia je oddaje.

Pojawili się zbieracze znajdującypamiątki podrzucane im przez funkcjonariuszy specsłużb Moskowii. Te pamiątki trafiły do obrotu handlowego, co wywołało oburzenie. Niewykluczone, że bardzo dużą liczbę fragmentów uwzględniono na etapie planowania operacji, aby było co podrzucać.

Dzięki wycince, karczowaniu i orce specsłużby Moskowii zyskały czas, w którym mogły przygotować fałszywepamiątki z oryginalnego Tu-154M 101, aby nie musieć podrzucać złomu z innych samolotów, którym było pozorowane fałszywe miejsce upadku 10 kwietnia AD 2010.

Teoretycznie jest możliwe, aby wszyscyzbieracze pamiątek później puszczający je w obieg byli funkcjonariuszami bądź agentami specsłużb Moskowii, ale to nie jest konieczne i jest mało prawdopodobne. W specsłużbach Moskowii jest regułą wtajemniczanie czym mniejszej liczby wykonawców. Im mniej ludzi wie, tym lepiej, a ci, którzy wiedzieć muszą, niech wiedzą tylko minimum niezbędne do sprawnego wykonania zadania. Jeżeli do spontanicznego, nieświadomego wykonania jakiejś części operacji można zaangażować osoby postronne, które nie wiedzą nawet tego, że w czymś uczestniczą, to tym lepiej. Będzie to wyglądało bardziej autentycznie. Naczelną zasadą specsłużb Moskowii jest minimalizowanie groźby przecieku.

„[…]Na początku maja 2010 r. teren katastrofy odwiedzili dziennikarze »Gazety Polskiej«. Znaleźli tam biało-czerwoną szarfę z napisem »Prezydent Rzeczypospolitej«, urządzenia pokładowe samolotu, fragmenty poszycia, paszport jednej z ofiar, rzeczy osobiste pasażerów.[…]”

Niezależna Gazeta Polska Nowe Państwo, 3/2011#61, 31.03.2011, Rozdział VII, Dowody w rękach Rosjan, s. 44

„[…]nagle przerażające odkrycie. Koleżanka zawołała nas do siebie. W rękach trzymała coś, co z daleka wyglądało jak duża gruda gliny. »Tu jest chyba krew« – wydusiła. Rzeczywiście.[…]”

K. Gójska-Hejke,Smoleńska gruda gliny, „Gazeta Polska”, nr 19/2010, //autorzygazetypolskiej.salon24.pl/181262,smolenska-gruda-gliny

Jeżeli można było rozpoznać krew, to znaczy, że to było fałszerstwo. Ta krew z pewnością nie mogła przeleżeć w glebie około miesiąca. Już po paru dniach rozłożyłyby ją bakterie fermentacji gnilnej znajdujące się w glebie. Jeżeli była rozpoznawalna jako krew, to znaczy, że do gleby musiała trafić nie 10 kwietnia AD 2010, tylko znacznie później.

„[…]Gruda gliny, niczym ta z wiersza Zbigniewa Herberta, okazała się kawałkiem ludzkiego ciała. Wśród nas był ksiądz- sanitariusz. Również on nie miał wątpliwości, że odnaleźliśmy fragment zwłok.[…]”

K. Gójska-Hejke,Smoleńska gruda gliny, „Gazeta Polska”, nr 19/2010, //autorzygazetypolskiej.salon24.pl/181262,smolenska-gruda-gliny

DziennikarzeGazety Polskiej to, co znaleźli, wrzucili z powrotem w błoto. Nazwali to pogrzebaniem.

„[…]Rozkopaliśmy ziemię nieopodal rowu, z boku miejsca katastrofy. Pogrzebaliśmy szczątek i modliliśmy się.[…]”

K. Gójska-Hejke,Smoleńska gruda gliny, „Gazeta Polska”, nr 19/2010, //autorzygazetypolskiej.salon24.pl/181262,smolenska-gruda-gliny

DziennikarzeGazety Polskiej fragmenty znalezionych przez siebie urządzeń technicznych przywieźli do Polski i przekazali prokuraturze.

„[…]Redakcja »Gazety Polskiej« w specjalnym piśmie skierowanym do prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta poinformowała, iż znajduje się w posiadaniu fragmentów prezydenckiego Tu-154 M, który rozbił się 10 kwietnia w Smoleńsku. Zadeklarowaliśmy, że przekażemy je polskiej prokuraturze oraz udzielimy polskim śledczym wszelkiej pomocy.

K. Gójska-Hejke,Smoleńska gruda gliny, „Gazeta Polska”, nr 19/2010, //autorzygazetypolskiej.salon24.pl/181262,smolenska-gruda-gliny

Gdyby dziennikarzeGazety Polskiej znaleziony przez siebie przedmiot podejrzewany o bycie kawałkiem ludzkiego ciała wrzucili nie w błoto, tylko do termosu z lodem i razem z fragmentami prezydenckiego Tu-154 M przywieźli do Polski, mógłby on zostać poddany badaniom. Badania mogłyby ustalić czy substancja podejrzewana o bycie krwią, nią jest. Czy to jest krew ludzka. Czy ta krew pochodzi od osoby, która 10 kwietnia AD 2010 znajdowała się na pokładzie Tu-154M 101. Czy zawiera substancje konserwujące. Czy przedmiot podejrzewany o bycie kawałkiem ludzkiego ciała został sporządzony sztucznie, czy też pochodzi z organizmu żywego. Czy jest fragmentem ciała ludzkiego. Czy pochodzi od osoby, która 10 kwietnia AD 2010 znajdowała się na pokładzie Tu-154M 101. Czy był zabezpieczony przed rozkładem. W jaki sposób. Czy był zamrożony. Etc., etc.

Pochodzenie ze źródła innego niż osoba, która 10 kwietnia AD 2010 znajdowała się na pokładzie Tu-154M 101 można wykluczyć, jako bardzo mało prawdopodobne. Nie leży w interesie Moskowii. Moskowii zależy nie na odwracaniu uwagi od Smoleńska, tylko na jej kierowaniu.

Współczesna medycyna sądowa potrafi określić z dużą precyzją, kiedy obrażenia zostały zadane. Za życia ofiary, po jej śmierci czy u schyłku życia, na granicy między życiem i śmiercią. Specsłużby Moskowii nie mogły wiedzieć z góry, co dziennikarzeGazety Polskiej ze znalezionym przez siebie fragmentem ludzkiego ciała zrobią. Że go z powrotem wrzucą w błoto, a nie zlecą w Polsce przeprowadzenie szczegółowych badań. Stąd najprawdopodobniej ten fragment ciała został pobrany od ofiary żywej, przytomnej i nieznieczulonej. Inne postępowanie mogłoby Moskowię narazić na zbędne ryzyko.

Niewykluczone, że funkcjonariusze specsłużb Moskowii przed zamordowaniem pasażerów Tu-154M 101 pobrali od nich krew z przeznaczeniem do późniejszego wylewania w smoleńskie błoto. Wylewana krew mogła pochodzić nie tylko od ofiar, ale także od ich krewnych. Została od nich pobrana rzekomo w celu pozyskania materiału genetycznego do identyfikacji za pomocą ustalenia pokrewieństwa zwłok nierozpoznawalnych na podstawie ich wyglądu z powodu dużych obrażeń. Pobranie krwi nie jest postępowaniem typowym. Zazwyczaj w pierwszej kolejności usiłuje się uzyskać oryginalny materiał genetyczny ofiary, np. cebulki włosowe ze szczotki. Dopiero, kiedy tego materiału nie ma, pobiera się materiał genetyczny od osoby spokrewnionej. Ale to nie jest jej krew. Materiał genetyczny od osoby żywej pochodzi z komórek jej nabłonka z wnętrza jamy ustnej. Pobiera się przez potarcie wacikiem. Niewykluczone, że ofiarom celowo zadano duże obrażenia, w tym także przez oddziaływanie wysoką temperaturą, aby uzyskać pretekst do pobrania krwi od krewnych.

Rzeczy osobiste ofiar

Rodzinom ofiar wydano ich rzeczy osobiste. Pierwszym wrażeniem był bardzo intensywny, nieprzyjemny i trwały zapach. Od ubrania ofiary powieszonego w szafie tym zapachem przechodziły wszystkie ubrania w szafie wiszące. Dla niektórych rodzin ten zapach był nie do zniesienia, że niektóre mniej wartościowe pamiątki zniszczyły, spaliły bądź zakopały. Pamiątki bardziej wartościowe, takie jak np. dokumenty, rodziny przechowują w szczelnych zamknięciach foliowych. Ten zapach jest interpretowany, jako pochodzący od oblania rzeczy osobistych ofiar paliwem lotniczym z rozbitego samolotu. Ale to nie jest prawdą.

Tu-154M 101, którym leciały ofiary, jest samolotem odrzutowym. Silnik odrzutowy jest napędzany naftą lotniczą. Jest to średnia frakcja rafinacji ropy naftowej. Na potrzeby naszych rozważań możemy utożsamić naftę lotniczą z naftą lampową. W języku angielskim nie rozróżnia się tych dwóch rodzajów nafty, tylko obejmuje je jedną nazwąkerosene.

Dawniej nafta była w użyciu bardzo powszechnym. Zdarzały się osoby, dla których zapach nafty był przykry, ale takie osoby były bardzo rzadkie. Prawdopodobieństwo, że dla wszystkich członków rodzin ofiar zapach nafty jest przykry, jest bardzo niskie.

Zapach nafty nie utrzymuje się długo. Mogę to stwierdzić na podstawie mojego doświadczenia. Przed przebudową lotniska na Okęciu stałem na dziś już nieistniejącym tarasie widokowym. Naprzeciw tarasu była płyta postojowa samolotów. Przede mną stał samolot. Tyłem do mnie. Stałem na jego osi symetrii. Samolot miał włączone silniki. W pewnej chwili zwiększył ciąg. Zostałem owiany silnym strumieniem spalin. Nie całe paliwo się spalało. W spalinach było bardzo dużo kropelek niespalonego paliwa. Wziąłem prysznic z nafty. Wkrótce całe moje ubranie było nią przesiąknięte. Wydzielałem bardzo intensywny zapach. Po kilkudziesięciu minutach, przed upływem godziny po zapachu nie było śladu. Nie czułem go ani ja, ani nikt nie zwrócił mi uwagi, że pachnę naftą.

Rzeczy osobiste ofiar zostały wydane rodzinom tak długo od czasu rzekomego otwarcia zbiorników samolotu, że gdyby były zwilżone naftą, ta już zdążyłaby się ulotnić. Jeżeli rodziny poczułyby jakiś zapach, to ulotny, ledwo wyczuwalny i z pewnością nie przykry. A przynajmniej przykrym by nie był dla przeważającej większości rodzin.

Funkcjonariusze specsłużb Moskowii przez oddaniem rodzinom naperfumowali rzeczy osobiste ofiar jakąś substancją chemiczną mającą na celu imitowanie paliwa lotniczego. Ta substancja wciąż znajduje się na pamiątkach po ofiarach i może zostać wykryta badaniem.

Tytuły odcinków następnych:

  • Jak wymordować najwyższych funkcjonariuszy państwa

  • Cel sfingowania katastrofy lotniczej

  • Jak to mogło przebiec

  • Nowe kłamstwa w miejsce starych. Moskowia przyznaje się

  • Więcej niż wariant węgierski

Tytuły odcinków następnych są podane orientacyjnie, niezobowiązująco. Mogą ulegnąć zmianie.

KOMENTARZE

  • @Grzegorz Rossa
    Kto to jest "FR" ?
  • Podziękowania
    Szanowny Panie Rossa,

    Bardzo dziękuję za ten wpis. Ciągle trudno pogodzić się z taką stratą. Pana uwagi mogą postawić wiele zagadnień w innym świetle. Własne doświadczenia w połączeniu ze stosowaniem podstawowych praw logiki w praktyce. Ja dodatkowo obawiam się "małej poprawki" - może jeszcze będą chcieli dokonać zamachu na Jarosława Kaczyńskiego. Słowa miedwiediewa, (chociaż w ten sposób mu dołożę, traktując go z małej litery) że powstanie PiS-u to katastrofa geopolityczna dla rosji (bo nie dla Rosji) należy chyba traktować jako zapowiedź neutralizacji tak skutków jak i przyczyn... Obym się mylił.
    I tylko tak na marginesie - wydaje mi się, że poprawna jest forma "ulec zmianie" a nie "ulegnąć zmianie" ,której użył Pan w odniesieniu do przyszłych tytułów wpisów.
    Gorąco pozdrawiam
  • @CzarnaLimuzyna: Kto to jest "FR"
    Federacja Rosyjska.

    Pozdrawiam,
  • @Jasiek: Ja dodatkowo obawiam się "małej poprawki" - może jeszcze będą chcieli dokonać zamachu na Jarosława Kaczyńskiego. Słowa
    miedwiediewa, (chociaż w ten sposób mu dołożę, traktując go z małej litery) że powstanie PiS-u to katastrofa geopolityczna dla rosji (bo nie dla Rosji) należy chyba traktować jako zapowiedź neutralizacji tak skutków jak i przyczyn... Obym się mylił.”
    ============================================

    Szanowny Panie,

    Nie. Pan się nie myli. To „oczywista oczywistość”:

    http://grzegorz.rossa.salon24.pl/195128,polski-patriota-glosuje-na-jaroslawa-kaczynskiego

    Pan Premier Jarosław Kaczyński może uratować się w każdej chwili. Kiedy tylko zechce. Wystarczy, że nie będzie czekał, aż oni wykończą jego, tylko sam ich wykończy wcześniej:

    http://www.scribd.com/doc/38954583/W%C4%99glowodory-Produkcja-podziemna-ze-z%C5%82o%C5%BC-w%C4%99gla

    Pozdrawiam,
  • Dziękuję Panu, jak i wszystkim,
    którzy dążą do PRAWDY. Oby dobry Bóg Was chronił, ponieważ wrogowie Polski nie tylko chcieliby unicestwić Jarosława Kaczyńskiego, ale również tych, którzy nie dają się zwieść fałszowi, a prawda coraz bliższa. Pozdrawiam serdecznie
  • @Petrus
    Dziękuję za komentarz.

    Pozdrawiam,
  • @Petrus
    Jeśli wsi-oki obserwują internet i NE to mamy przechlapane. Już nas znaleźli... Jedyna nadzieja, że mało ich i mają inne "sprawy" na po-....ch łbach.
    Jest jeszcze sprawa z "idolem" o nazwisku jewno azef. wsi-oki na pewno kopiują jego p.o.-stępowanie.
    Gorąco pozdrawiam.
  • @Jasiek: Jedyna nadzieja, że mało ich
    Nie szkodzi, że ich mało. Mają pieniądze i stać ich na takie zakupy:

    http://grzegorz.rossa.salon24.pl/214847,agentura-wplywu-sabotuje-nasze-dyskusje-2

    Pozdrawiam,
  • @Grzegorz Rossa.
    oj, dawkuje nam Pan swoje konkluzje... kiedy ciąg dalszy... powoli się chłopakom ze służbówek tematy i pomysły wrzutki kończą i pewnie jakąś prowokacje wywalą na dużą skalę... a zdrowego punktowania słabych stron wersji, jak Pan to ujmuje, rodem z Moskowii... nigdy za wiele... Pozdrawiam i czekam na cdn.
  • @Avern: chłopakom ze służbówek tematy i pomysły wrzutki kończą i pewnie jakąś prowokacje wywalą na dużą skalę
    Bądźmy od nich szybsi i wywalmy ich:

    http://www.wroclawskikomitet.pl/komitet/ogloszenia/item/290-produkcja-w%C4%99glowodor%C3%B3w-jak-polska-z-importera-w%C4%99glowodor%C3%B3w-stanie-si%C4%99-ich-eksporterem

    Pozdrawiam,
  • @Grzegorz Rossa.
    "Ludziom wartościowym, szlachetnym, prawym może być bardzo przykro, że dla kłamliwej propagandy Moskowii pracują w jednym szeregu razem z jej sługusami, jurgieltnikami, renegatami, ale tym nie mniej jednak ta współpraca, choć nieświadoma, jest faktem."

    Pan to pięknie napisał.
    Ale nie zgodzę się.. ludzie prawi i szlachetni nie są głupcami.

    W oczekiwaniu na dalsze ciągi.. pozdrawiam.
  • @Jasiek
    "Słowa miedwiediewa, (chociaż w ten sposób mu dołożę, traktując go z małej litery) że powstanie PiS-u to katastrofa geopolityczna dla rosji (bo nie dla Rosji) należy chyba traktować jako zapowiedź neutralizacji tak skutków jak i przyczyn... Obym się mylił. "

    Moim zdaniem Pan się myli. Jeśli ktoś kogo nazwisko pisze Pan z małej litery, ktoś kto niegodzien jest jakiegokolwiek poszanowania wypowiada się o powstaniu PISu jako o katastrofie to... czy nie jest to nobilitacja tego kogoś?
  • @konserwatystka: nie zgodzę się.. ludzie prawi i szlachetni nie są głupcami.
    No to nie zgadzamy się obydwoje. Bo ja twierdzę, że Moskowia, aby ich wykorzystać, posłużyła się przeciwko nim (m. in.) ich inteligencją i mądrością.

    Pozdrawiam,
  • @Grzegorz Rossa.
    Moskowia jest od nich mądrzejsza?
    Co powoduje, że szlachetni i prawi dają się wykorzystywać Moskowi?
    Czemu "jest im bardzo trudno przyznać się przed samymi sobą, że cała ta ich praca nie jest pożyteczna, tylko szkodliwa."

    Czy tak postępują ludzie prawi i szlachetni..?

    Rozmawiałam kiedyś z człowiekiem ze wschodu, Polakiem z dziada pradziada, którego los rzucił w w sowiecką partyzantkę.. potem pracował w komitecie pzpr jako kierowca. Po 89 jeszcze tkwił w "komunie".. potem coś mu zaczęło nie pasować ale przed wyborami.. kiedy zapytałam na kogo.. bo już chyba nie na sld.. powiedział.. widzi pani.. ja juz nie mogę nic zmienić.. ale to był człowiek przeżarty do nicości..

    Ale człowiek szlachetny?
    Czy Pan ich nie usprawiedliwia zbyt.....?
  • @konserwatystka: Moskowia jest od nich mądrzejsza?
    Nie. Moskowia nie jest mądrzejsza. Moskowia nie potrafi ocalić samą siebie. Moskowia sczeźnie, a oni przetrwają. Moskowia jest chytrzejsza i sprytniejsza. Moskowia przegrywa wojnę o swoje istnienie, ale wygrywa bitwy.

    ============================================
    „Co powoduje, że szlachetni i prawi dają się wykorzystywać Moskowi?”
    ============================================

    To samo, co powoduje, że ryby wpływają żółwiowi sępiemu do pyska. To samo, co powoduje, że ludzie uprawiają hazard. Wygrana jest o wiele większa od kosztów obstawienia. To samo, co spowodowało, że od AD 1979 prowadzę działalność niepodległościową. A przyczyniłem się do powstania pryla-bis.

    ============================================
    „Czemu »jest im bardzo trudno przyznać się przed samymi sobą, że cała ta ich praca nie jest pożyteczna, tylko szkodliwa.«”
    ============================================

    Działają psychiczne mechanizmy obronne. Ja też mógłbym się przechwalać, że to, co robiłem, było pożyteczne, że wywalczyłem niepodległość. I pewnie bym się tak przechwalał, gdybym nie wierzył, że jeszcze mogę zrobić coś pożytecznego.

    ============================================
    „Czy tak postępują ludzie prawi i szlachetni..?”
    ============================================

    Tak. Prawość i szlachetność są gradowalne.

    ============================================
    „Czy Pan ich nie usprawiedliwia zbyt.....?”
    ============================================

    Nie. Wiem, jak zostali załatwieni. Sam wcześniej zostałem tak załatwiony.

    Pozdrawiam,
  • @Grzegorz Rossa.
    Pan robi coś pożytecznego.. może można jeszcze "ludzi prawych i szlachetnych" namówić aby zrobili coś pożytecznego, otrząsneli się i wyprzęgli się z ruskiej trojki ?
    Na ludziach prawych i szlachetnych spoczywa wielokrotnie większa odpowiedzialność za słowo niż na ludziach miernych.. pociągają za sobą zastepy.. jesli robią to w złej sprawie to jest to makabrycznie złe.
    Czy zdają sobie z tego sprawę?
  • @konserwatystka: Na ludziach prawych i szlachetnych spoczywa wielokrotnie większa odpowiedzialność
    A cóż to za przyjemność dźwigać ciężar odpowiedzialności?

    Pozdrawiam,
  • Grzegorz Rossa
    Czyli Ruscy, przepraszam Moskowia zrobiła inscenizację na miarę, na miarę to może nie ale na podobieństwo amerykańskiej 9.11. Też spektakularnie, z efektami specjalnymi, na mniejszą tylko skalę?
  • @Grzegorz Rossa.
    A kto mówi o przyjemności.. ?

    Życie to krzyż.
  • @koolart: Czyli Ruscy, przepraszam Moskowia zrobiła inscenizację na miarę, na miarę to może nie ale na podobieństwo amerykańskie
    j 9.11. Też spektakularnie, z efektami specjalnymi, na mniejszą tylko skalę?”
    ==============================================

    Dlaczego Pan propaguje kłamstwa wymyślane przez specsłużby Moskowii?

    Pozdrawiam,
  • @konserwatystka: A kto mówi o przyjemności.. ? Życie to krzyż.
    I Pani dziwi się cwaniakom, że nie chcą być frajerstwem?

    Pozdrawiam,
  • @Grzegorz Rossa.
    Kłamstwa? Zaczynam się już gubić. Jakie kłamstwa wymyślane przez specsłużby Moskowii?
    Pozdrawiam
  • @koolart
    A co, Pana zdaniem, wydarzyło się 11 września AD 2001 w Nowym Jorku z WTC?

    Pozdrawiam,
  • @Grzegorz Rossa.
    Jak to co, wiadomo. Poza tym to przecież "inside job".
    Pozdrawiam
  • @koolart
    Ja wiem, że mahometanie, terroryści porwali samoloty pasażerskie i z ich użyciem przeprowadzili samobójcze zamachy terrorystyczne na cele na terenie USA przy okazji mordując pasażerów.

    Ale nie mam zielonego pojęcia, po co Pan o tym wspomina przy okazji operacji smoleńskiej.

    Pozdrawiam,
  • @Grzegorz Rossa.
    A ja sporo czytałęm, że było inaczej. Nawet tyle co przeczytałem komentarz pod:
    http://wirtualnapolonia.com/2011/04/20/aleksander-scios-przeciw-obludnym-zurnalistom/
    Przytaczam:
    "Z freeyourmind powiedział/a
    2011-04-21 @ 08:57

    Bardzo ciekawe. W pierwszej polowie kwietnia 2010 w Lipecku niedaleko Smolenska Rosjanie prowadzili manewry antyterrorystyczne i miedzy innymi symulacje z uprowadzeniem tupolewa.
    ______________________

    WTC, Londyn, Lipieck ?

    Ciekawy temat do porównania ataków na WTC z
    11 wrzesnia 2001 ze slynnymi `atakami terrorystycznymi’ w Londynie z 7. lipca 2005-

    „…Wiekszosc swiatowych mediów przemilcza nieprawdopodobne okolicznosci, jakie zaszly w momencie ataku 11/9 oraz 7 lipca w Londynie.
    W przypadku obu tych zamachów wyszlo na jaw ze w momencie ich przeprowadzania w tym samym czasie i w tym samym miejscu odbywaly sie zorganizowane przez rzady obu krajów cwiczenia antyterrorystyczne.
    Scenariusz tych cwiczen przewidywal doslowny lub bardzo podobny przebieg wypadków które potem zmaterializowaly sie w postaci prawdziwych wypadków z udzialem terrorystów.
    Jak podaja „Associate Press”, „USA Today” czy „Canada Free” 11/9 w godz. porannych pokrywajacych sie z czasem przeprowadzenia prawdziwego terrorystycznego ataku CIA przeprowadzala symulowane cwiczenia. Zakladaly one ewakuacje wiezowca oddalonego o 15 mil od budynku WTC w który mial uderzyc z przyczyn technicznych maly samolot odrzutowy. Prowadzono równiez symulowane cwiczenia na wypadek uderzenia porwanego samolotu w budynek Pentagonu. W czasie cwiczen przestrzen powietrzna na tym terenie zostala wylaczona spod dowodzenia wojskowego sztabu obrony powietrznej NORAD. Zawieszono równiez normalne procedury stosowane w przypadku porwania samolotu. Dlatego kiedy na ekranach pojawily sie porwane samoloty, uwazano je za samoloty biorace udzial w cwiczeniach.
    Podobnie 7 lipca 2005r w Londynie – jak podalo BBC Radio 5 – prywatna firma Visor Consultants przeprowadzala cwiczenia z udzialem 1000 osób na wypadek zamachów bombowych na dokladnie na tych stacjach metra, na których w chwile potem doszlo do prawdziwych zamachów bombowych…”"
    Pozdrawiam
  • @koolart
    Pan da głowę, że to nie jeden z tych:

    http://grzegorz.rossa.salon24.pl/214847,agentura-wplywu-sabotuje-nasze-dyskusje-2

    Pozdrawiam,
  • @Grzegorz Rossa.
    Nie wiem czy to jeden z tych czy tamtych :). Nie chodzi mi o trolowanie itp.
    Amerykański "inside job" w 9.11 był przedstawiany w wielu publikacjach i filmach dostępnych szeroko na yutubie. Polecam też książki Sławomira M. Kozaka. Jedną nawet czytałem :). Równie pasjonująca jak "Ciężkie czasy dla agentów" :).
    Pozdrawiam
  • @koolart: Amerykański "inside job" w 9.11 był przedstawiany w wielu publikacjach i filmach dostępnych szeroko na yutubie.
    To jest argument. Na YouTube jest film, na którym z kranu z wodą leci metan. Pali się. Rzekomo to ma być gaz ze złóż niekonwencjonalnych. Jestem gotów pójść o zakład, że ten film nakręcili czekiści. Podobnie, jak te o „amerykańskim »inside job«”.

    Pozdrawiam,
  • @Grzegorz Rossa.
    Myślę, że jest Pan zafiksowany na Moskowii i nie dostrzega Pan innych zagrożeń ot choćby banksterów, masonów czy korporacji :)
    Pozdrawiam
  • @koolart
    Pan nie może ode mnie wymagać, aby oślepł na słonia w menażerii — najlepsze specsłużby świata, największą agenturę wpływu świata. Moskowia ma anachroniczną cywilizację, straszliwie niewydolne stosunki społeczne, gospodarkę surowcową. One już pokazały, co potrafią. Doprowadziły do rozpadu СССР. Jeżeli Moskowia jeszcze istnieje, to tylko dzięki jej specsłużbom i agenturze wpływu. Jeżeli one potrafią utrzymać to badziewie. to znaczy, że są bardzo potężne. Każdemu innemu na ich miejscu Moskowia rozpadłaby się w пять минут. Jeżeli potrafią wykonywać taką tytaniczną pracę, to znaczy, że są godne poświęcania im uwagi.

    „banksterzy” i korporacje są produktem ingerowania państwa w gospodarkę. Skończą się w tej samej chwili, w której państwo w gospodarkę ingerować przestanie.

    Masonów przeanalizowałem w książce. Nie są niczym więcej, jak tylko przykrywką specsłużb. Chociaż potrafią im narzucić światopogląd.

    Pozdrawiam,
  • @Grzegorz Rossa. nafta lotnicza
    potwierdzam w całości. tylko że do tej pory nie wiedziałem że to jest
    nafta lotnicza.
    pracuje jako szofer .często wjeżdżam limuzyną na miejsca gdzie gdzie kołują
    duże i mniejsze odrzutowce (oczywiście zawsze pilotowany i nadzorowany
    przez służby lotniska) często odrzutowe samoloty grzeją już silniki
    niektóre dopiero co kołują z runwaya.
    często spada na mnie deszcz z nafty lotniczej (charakterystyczny zapach)
    ulatnia się kilkunastu minutach.
    genialny tekst. trudno się z tym nie zgodzić.
    tak samo zgadzam się z panem jesli chodzi o agenturę wpływu(czytałem o tym
    kiedyś u pana)
    szacunek i pozdrowienia.
  • @Piotrek
    Bardzo Panu dziękuję za świadectwo. Testis unus testis nullus. A od teraz dzięki Pańskiemu komentarzowi świadków jest nas już dwóch.

    A swoją drogą, to bardzo dziwne, że o takiej oczywistości jako pierwsi piszemy właśnie my. Zdawałoby się, że już znacznie wcześniej od nas powinni byli wypowiedzieć się fachowcy. A już zwłaszcza ci, w których zakresie obowiązków to leży. To może rzucać pewne światło na ich pozostałe wypowiedzi.

    Pozdrawiam,

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

ULUBIENI AUTORZY

więcej